środa, 6 lipca 2016

Niespełnione marzenia

Od zawsze lubiłam czytać, lubiłam się uczyć. Nie potrzebowałam dużo, aby przyswajać wiedzę, jednak jej natłok w porównaniu do braku czasu sprawił, że nie osiągnęłam zamierzonego celu. Świadectwo? -jest, co prawda marne, ale jest, nie ma na nim paska, ani wyróżnienia, ale chyba dopiero teraz zrozumiałam, że to nie w życiu jest najważniejsze. Kto będzie patrzył na moją ocenę z fizyki na świadectwie maturalnym, choć tak naprawdę więcej nie będę miała z jej wiedzą teoretyczną do czynienia.  Na początku się załamywałam, ale świat na tym nie polega, trzeba iśc dalej, a nie przejmować się jedną 3 na świadectwie.
Tak samo jest z przyjaciółmi. Tak bardzo chciałam ich mieć, a i tak wszystko się popsuło. Nie wiem już, czy to moja wina, czy wina wszystkich do okoła. Nie potrafię wyobrazić sobie, czy to ja wszystko psuję, czy po prostu nie mogę przebywać z innymi ludźmi.
Niedługo do Was wrócę.
Bay.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz