wtorek, 15 grudnia 2015

Stronki ;)

Dziś przychodzę do Was z postem zupełnie innym, a mianowicie chcę Wam pomóc z trudnościami w szkole :)
Sama jestem jeszcze uczennicą szkoły ponadgimnazjalnej i wiem ile czasem potrafi być nauki i zadań. Często nie zdążamy z tym wszystkim, a jak zdarzą się trudności to już koniec. Dlatego też przychodzę do Was z radą. Za chwilę zobaczycie strony, które bardzo mi pomagają;
We wszelkich zadaniach, jeśli potrzebuje pomocy, a nawet sama pomagam KLIK, ostatnio zmienili wygląd, więc warto zerknąć ;)
Teraz prasówki, których ostatnio szczerze nienawidzę, ale pomagają mi z tym strony:



Wypracowań nigdy nie brałam z internetu, dlatego nie pomogę Wam jeżeli o to chodzi :)
Sama bardzo lubię pisać, więc nigdy nic takiego mi nie było potrzebne, jeśli jednak chodzi o inne przedmioty to macie powyżej :) Nie będziecie musieli się martwić, że translator źle przetłumaczył ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

powód by oddychać

Hej, ostatnio zauważyłam w księgarni pewną książkę. Przykuła ona od razu moją uwagę, po pierwsze tytułem, a po drugie okładką. Tak wiem, wiem tyle się mówi, aby nie oceniać książki po okładce, jednak to sprawiło, że przykuła moją uwagę.
Na początku nie wiedziałam o co chodzi, jednak czym bardziej zagłębiałam się dalej, tym więcej chciałam. Czasami ze łzami w oczach śledziłam dalsze losy, a czasem zarywałam noc, aby w końcu ją skończyć.
"Powód by oddychać" z serii oddechy to książka Rebeccy Donovan, która opowiada o losie nastoletniej dziewczyny, która musi się zmagać z ogromnym cierpieniem już od najmłodszych lat. Nie tylko straciła tate w młodym wieku, nie tylko matka ją opuściła, ale także jest obiektem przemocy ze strony swojej ciotki, która nie szczędzi jej bólu.
Za każdym razem chce idealnie zamaskować swój ból i swoje rany, udaje jej się być szarą myszką w ogromnym święcie, w którym może zginąć. Wszystko udaje się perfekcyjnie, do puki nie poznaje chłopaka, który na zawsze odmieni jej życie nie do poznania. To on pomoże jej zapominać choć na chwilę, to on chce aby w końcu była szczęśliwa i jest nieświadomy tego, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jej 'domu', a ona nie pragnie go uświadamiać. Nie chce, aby jej kuzynostwo cierpiało tak jak ona, po utracie matki, nie chce zabierać im szczęśliwego dzieciństwa, którego ona nigdy do końca nie doświadczyła.
Powoli odlicza dni, od uwolnienia się z tego piekła, ale czy jej się uda? Czy otworzy się na świat, na miłość?- sprawdź.

Od dłuższego czasu miałam napisać ten post, ale niestety czas mi na to nie pozwala, teraz w świeta postaram się napisac kilka notek, już szykuję dla Was kolejne notki na temat książek.

Dlaczego warto przeczytać?
* jest naprawdę wciągająca,
* pokazuje jak wygląda prawdziwe cierpienie,
* jest doskonałym argumentem dla rozprawek :)naprawdę polecam

Seria Oddechy ostatnie czasy jest bardzo popularna, ja się na niej nie zawiodłam, a Ty ? ;)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Kosmetyki

Hej ;3
Dziś przychodzę do Was z nowym postem. Zupełnie innym niż wszystkie, a mianowicie pokażę coś, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia, ponieważ maluję się od kilku miesięcy.
Dziś chcę Wam pokazać kosmetyki, których używam ;))
A więc w kolejności, jakiej używam ;))

• Krem brązujący, który używam i jest godny polecenia, ponieważ nawilża twarz i ma przyjemny zapach. KREM
• Podkład, który idealnie pasuje do mojej cery i latem, kiedy jestem bardziej opalona i zimą. PODKŁAD
• Korektor, który dobrze maskuje moje niedoskonałości. Jest niedrogi, dlatego też można pozwolić sobie na dwa odcienie, jeden na lato, drugi na zimę. KOREKTOR
• Baza pod cienie, jest rewelacyjna. BAZA
• Do oczu używam tylko dwóch maskar, a mianowicie maskar LUXE. Tusze są przeze mnie uwielbiane. Obie bodajże są do pogrubiana rzęs.
ZŁOTA
FIOLETOWA
Ta druga obecnie występuje w zestawie, ale według mnie dużej różnicy nie robią. Osobiście wolę jednak złotą.
Jak widzicie jestem fanką AVON, ponieważ wszystkie kosmetyki są z tej strony. Po prostu nie miałam okazji wypróbować innych kosmetyków. A jakie wy polecacie?
Aaaa jeszcze coś do ust USTA coś genialnego dla nie ponieważ, mam wrażliwe usta, a nie lubię malować się koloryzującymi pomadkami i szminkami.
Wszystkie kosmetyki są godne polecenie, jednak każdy ma swój gust ;))
Do zobaczenia:>

środa, 11 listopada 2015

CEL

Jeśli mam marzenia, czy powinnam je realizować, czy powinnam iść zgodnie ze schematem życia przeciętnego człowieka, nie wywyższać się, nie realizować marzeń, tylko robić to czego inni od Ciebie oczekują?
Ja już zwątpiłam, bo tak naprawdę powinniśmy dążyć do swojego życiowego celu, a on różni się czasem od wizji innych.
Jednak, bywają rzeczy, które tak naprawdę Cię motywują.
Od początku mówiłam sobie, że czerwony pasek nic nie zmienia, że nie potrzebne mi to, dlatego też nigdy się o niego nie starałam, aż do czasu, kiedy stwierdziłam, że nauka jest fajna. Tak, nauka mi się spodobała. I jako dziewczyna, która byłą 'czwórkową, b.dobrą/dobrą' uczennicą skończyłam szkołę z tak dobrymi ocenami, że wszyscy byli ze mnie dumni. Nikt mi tego nie narzucił, ale podpowiedział. 'Dziewczyno zainwestuj w to, wiedzy nikt Ci nie odbierze'. Jednym rodzice/znajomi narzucają cele, a ich niezrealizowanie kończy się konsekwencjami, ale to nie o to chodzi, to chodzi o to, aby motywować, bo każdy ma swój indywidualny cel.
Nie powinniśmy robić tego co nam karzą, bo to nie ich życie. Jeżeli swoimi czynami nie przysmażamy kłopotów innym, to po co?
Mój mały cel chyba sprostał :) Wszyscy byliby dumni z czegoś takiego :)
Nie narzucaj komuś tego, czego Ty nie zrobiłeś, bo to nie Twoje życie :)

piątek, 16 października 2015

Heeejo ;)

'jeśli mam marzenia, czy powinnam je realizować, czy powinnam iść zgodnie ze schematem życia przeciętnego człowieka, nie wywyższać się, nie realizować marzeń, tylko robić to czego inni od Ciebie oczekują'
Kochani to zapowiedź nowego postu dla Was. Trochę od tgeo odbiegłam, ale nie sposób pisać posty w nocy, kiedy następnego dnia będę nieprzytomna. Nauka mnie wykańcza, a jeszcze ludzie, czasem potrafią tak Ci zepsuć humor, że nie wyobrażasz sobie nic innego, poza izolacją od wszystkich.
Teraz nie uciekam do książek, choć powinnam jeszcze więcej w nich siedzieć, bo kilkanaście godzin to zbyt mało. Ciekawy, ale trudny kierunek...
Mam pewien pomysł, jak temu sprostać, ale czy się uda? Czas pokaże, a tymczasem do jutra. Książki czekają :)
Miłego wieczorku :>

niedziela, 4 października 2015

Tak jak obiecałam na fb dodaję post. Jak zwykle z opóźnieniem, ale życie pisze różne historie.
Miałam dodawać systematycznie posty, ale nadszedł ten etap kiedy zaczęłam się wahać. Na początku zaczęłam myśleć, że źle wybrałam szkołę, ale w końcu jedna  2 średniej nie zepsuje.
Może i poszłam z motyką na słońce, bo wybrałam najtrudniejszy kierunek, ale do odważnych świat należy.
Choroba- to mnie zrujnowało i pozbawiło chęci do działania. Podejrzewam jednak, że temu się nikt nie będzie dziwił, bo kto miałby ochotę męczyć się ponad tydzień z chorobą i w międzyczasie pisać posty. Może miałam dużo, wolnego czasu, ale zmieniło się to po powrocie do szkoły. Nie łatwo nadrobić materiał, ale nadrobiłam i jestem tu. Mam nadzieję, że już na dłużej :)

niedziela, 6 września 2015

:)

Hej, witajcie!
Po raz pierwszy witam Was już jako uczennica szkoły średniej:)
Tak, tak ten czas kiedy zaczynam okres wytężonej nauki....strach się bać.
Organizacyjnie chcę dodać kilka informacji. Notki będą pojawiały się rzadziej. Opowiadanko będzie trzy razy w tygodniu, w poniedziałek, środę i piątek.Wiem, że zaniedbałam je, jednak ostatni tydzień strasznie bałam się nowej szkoły i nic racjonalnego nie wymyśliłabym.
Notki przemyśleniowe będą pojawiały się min. raz w tygodniu i tu niestety nie mogę określić dnia,ponieważ taką notkę piszę nawet dwa dni.
Teraz życzę miłego południa i powodzenia w nauce.
Tym, którzy jeszcze nie widzieli, przypominam o moim koncie na Fb, zapraszam :)
FACEBOOK

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Autorytet- czy zawsze WARTO go naśladować?

Często zadajemy sobie pytanie, czy autorytet zmienia coś w naszym życiu. Według mnie odpowiedź jest oczywista, ponieważ autorytet może być albo zły, albo dobry i tylko od nas zależy jak on zmieni nasze życie.
Zawsze mówi się, że powinniśmy otaczać się dobrymi ludzi, tak też powinno być z autorytetami, ponieważ powinniśmy kierować się tą dobrą drogą, a co jeśli wybierzemy tą złą drogę? Uważam, że autorytet każdy wybiera sobie sam, dlatego też dla każdego to 'dobro' ma inne znaczenie.
Często naszym wzorem stają się osoby sławne, które jak twierdzimy są najlepsze, a jednak pozory bardzo mylą człowieka, ponieważ są to często osoby, które dążyły do celu, ale kiedy go osiągnęły stały się innymi osobami, nie takimi jakie chcieliśmy naśladować.
Kto może być najlepszym autorytetem?
Nasi rodzice, to oni uczą nas od najmłodszych lat jak żyć, jak się zachowywać. To oni od samego początku byli dla nas wzorem. Przypomnij sobie, kiedy rodzice uczyli Cię kiedy należy mówić 'proszę','przepraszam','dziękuję' niby nic takiego, a tak wiele znaczy.
Kto Cię nauczył jak się zachowywać? Rodzice. Oczywiste, że rodzice, to oni od najmłodszych lat pokazywali nam wszystko, nie dlatego żeby pokazać nam jak 'powinniśmy' się zachowywać, ale dlatego że sami byli tak nauczeni i chcieli zachowywać się stosownie.
Dlaczego więc szukamy swoich wzorów do naśladowania tak daleko, skoro mamy ich tak blisko.
To, że ktoś jest sławny nie znaczy, że jest wart naśladowania, dlatego czasem warto po prostu nie mieć go wcale.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Jestem SOBĄ, czy to mnie dyskryminuje ?

Często się zastanawiam, czy bycie indywidualistką pozwala na to, aby inni traktowali mnie niestosownie. Często towarzystwo nie akceptuje naszego prawdziwego 'JA', nie powinno to jednak sprawić, że zostaniemy odrzuceni. Nie rozumiem ludzi, którzy odrzucają nas, ponieważ według ich jesteśmy 'inni', a tak naprawdę jesteśmy indywidualni. Nie ma ludzi takich samych, a to, że ktoś woli udawać kogoś kim nie jest, nie upoważnia go do tego, aby układać nam życie po swojemu.
Człowiek nie może być pionkiem jak w szachach i nie może poruszać się tak jak mu podyktują.
To nasze życie i to MY sami możemy dyktować sobie ruchy. Nikt za nas życia nie przeżyje.
Zrażamy się błędami, czy powinniśmy? Ja uważam, że powinniśmy popełniać błędy, ponieważ to one sprawiają, że człowiek staje się mądrzejszy. Nie fizycznie, ale psychicznie, a to właśnie ona sprawia, że funkcjonujemy.
Często mówimy, że psychicznie jesteśmy wykończeni i zgadzam się z tym. Sama czasem nie wytrzymuję już tego. Co wtedy robię? Mam trzy sposoby.
Sposób 1.
Rozmowa z innymi, tymi którzy w każdej chwili są z Tobą podtrzymują Cię na duchu, to oni ocierają łzy i pozwalają pozytywnie patrzeć w przyszłość. Dają swoje rady, czasem nieco zwariowane, co sprawia, że na twarzy pojawia się ten wyczekiwany uśmiech. Nie wyobrażam sobie nie mieć takiej osoby, choć jeszcze rok-dwa wstecz nie miałam nikogo. Kto kojarzy, ten wie jak blog się nazywał i wie, że obecnie jestem troszeczkę inną osobą.
Sposób 2.
Płaczę, płaczę nawet całą noc, a następnie pokazuje się ludziom z tymi siniakami pod oczami. Niech widzą, niech widzą, że ludzie ranią. To że nie jestem czyimś gierkiem na posyłki, to nie znaczy, że można mnie obrażać, bo ja mam uczucia, a płacz pozwala mi pozbyć się tego smutku.
Sposób 3.
Marzę o tym, jak chciałabym żeby wyglądało moje życie, a w tym czasie zasypiam. Nie powiem, że wstaje z łóżka następnego dnia i myslę ' jak cudownie',a zwlekam się z łóżka w nadziei, że ten dzień będzie lepszy. Dlaczego sen? Bo zabiera mi czas i sprawia, że nie myślę.

Tak, czy inaczej to, że nie jesteśmy tacy jak inni, nie jesteśmy ich sobowtórami nie dyskryminuje nas z towarzystwa, przynajmniej nie powinno, bo każdy jest jaki jest i NIC ani NIKT tego nie zmieni, a to że czasem jednak to nastąpi to nie jest nasza wina, bo my po protu jesteśmy sobą.

   Kochani to chyba najważniejszy wpis, jaki chcę Wam ukazać. Zawsze chciałam to napisać, ale nie wiedziałam jak. Teraz szykuję jeszcze jedną notkę, a tymczasem miłej nocy.

środa, 26 sierpnia 2015

Harry Potter

Filmy z serii 'Harry Potter' kojarzyłam od najmłodszych lat i nigdy nie rozumiałam euforii ludzi, którzy tak bardzo ekscytowali się, że w tv będzie emitowany Harry.Tym bardziej denerwowały mnie wszelkie reklamy zapowiadające nowy film z tej serii, który pierwszy raz miał być wyświetlony w tv.
Zawsze na odczep odpowiadałam, że film widziałam, a prawda była zupełnie inna.
Kiedy widziałam w programie napis ' Harry Potter' mówiłam ' O matko, znowu to', jednak kilka lat temu, możliwe że dojrzałam i postanowiłam nie oceniać tych filmów bez wcześniejszego obejrzenia ich. Tak więc zobaczyłam wszystkie 7 częśc (8 filmów) i wiecie co ?
Od tego momentu kiedy zobaczę na kanale TVN, że film ma być wyemitowany pop raz kolejny to bardzo się ciesze, bo bardzo mi się spodobał. Każdego razu z ogromnym zaciekawieniem oglądam wszystkie przygody Harrego i jego przyjaciół.
W ten piątek też usiądę prze telewizorem, aby po raz kolejny zobaczyć ostatnią część. Tak naprawdę widziałam ją już w zeszłym tygodniu, jednak mi to nie przeszkadza, bo od nowa będę ją z zaciekawieniem oglądać.

Chcesz zobaczyć filmy? Tutaj zobaczysz wszystkie za darmo --->KLIK

;)

Cześć!
To co widzicie pod postem to kolejna część opowiadanka.
Wybaczcie mi moją nieobecność, ale to jakaś impreza, to obowiązki związane z inną stroną. Ponadto przygotowania związane z 1 września, a dokładnie zakupy. Jako 'wzorowa' uczennica w czasie roku szkolnego nigdy nie mam czasu na wycieczki po sklepach dlatego też wybrałam się na zakupy kilka razy. To po to, a to po to, aby być przygotowaną na wszystkie warunki atmosferyczne.
Pewnie już wkrótce moja obecność na blogu będzie mniejsza. Spowodowane będzie to właśnie nową szkołą, która wiąże się z nowymi obowiązkami, są one nieodłączną częścią mnie, ponieważ zawsze się w coś właduję, a dokładniej funkcja skarbnika.
Mam kilka pomysłów na notki, jednak potrzebuje motywacji, a tą motywacją jest to, że wchodzicie i czytacie. Dlatego też na magiczne 3 tys. wyświetleń szykuję dla Was małą notkę ;)

SamotnaJA cz.9

Uradowana lecę do domu. Nie mam pojęcia co ja robię, chyba oszalałam. Wbiegam do mieszkania w mgnieniu oka i od razu ruszam do łazienki. hmmm. suszarka w ruch i jazda. Chcę się przebierać, kiedy zauważam jak naprawdę jest. Zakładam tylko coś luźnego, bluzę i idę na dół, aby przekazać mu te smutne wieści. Podchodzę tylko do drzwi, uchylam je i mówię, że jednak nie mogę jechać. Lekko smutna odchodzę od samochodu i idę do domu. To mogła być świetna okazja, żeby go poznać.
Po wejściu chwytam za klamkę od swojego pokoju i mimowolnie go otwieram, zachowuje się tak jak dziecko, które ma szlaban i nie wolno mu nic robić. Siadam skulona na łóżku i stwierdzam, że to dobry moment aby obejrzeć jakiś film. Może nawet horror, choć go nienawidzę.
CDN.

czwartek, 20 sierpnia 2015

SamotnaJA cz.8

-Rozumiesz to?-pytam, lecz wiem, że i tak nie rozumie. Chyba pierwszy raz w życiu mam problemy w wytłumaczeniu komuś układów równań. Jako, że mój czas się kończy zostawiam mu tylko kilka zadań, proszę o rozwiązanie i wysłanie na e-mail w celu sprawdzenia. Chwytam za torbę i wychodzę, zrobię dobry uczynek tak jak jesgo brat i nie wezmę pieniędzy.
Wychodzę na dwór i orientuję się, że pada. Na dodatek widzę tylko jak mój autobus odjeżdża. Perspektywa spaceru nie wydaje mi się zbyt ciekawa, a jednak jakoś trzeba się dostać do domu.
- Może Cię podrzucić?- pyta Mateusz
- Nie, dziękuję. Chętnie się przejdę.
- Ohh no nie gadaj tylko wsiadaj. Nic Ci nie zrobię przecież.- po chwili wahania wsiadam jednak do samochodu, ale trochę niepewnie. - to powiedz gdzie Cie podrzucić, no chyba, że...
- Że co?- pytam lekko zdenerwowana
- Że zechcesz towarzyszyć mi na spotkaniu ze znajomymi.
- Jestem cała mokra jakbyś nie zauważył, ledwo się znamy i to  raczej nie byłby dobry początek znajomości.
- Wygląd to nie wszystko, a jeśli już tak chcesz to podrzucę Cię do domu, wysuszysz się i możesz ze mną pojechać, co Ty na to ?- pyta
CDN.

...

Hej! ;D
Witajcie na moim blogu. Niestety z pewnych przyczyn, można powiedzieć, że zdrowotnych nie mogłam wczoraj nic napisać.
Dziś natomiast mała rekompensata tego i ok.3-4 wpisy. Jesteście ciekawi co?
No więc opowiadano, może nawet dwie części, ten wpis no  coś takiego odbiegającego od tematu, a mianowicie pokażę Wam kosmetyki, których  używam na co dzień.
Tak teraz to by było na tyle.
Do później!;)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Kim ja jestem? Jaka jestem ?

Jestem nikim, a może kimś. Kimś z lekko innym charakterem. Dla jednych wyjątek, a dla innych pośmiewisko. Jestem SOBĄ, a jeżeli komuś coś nie pasuję to nie jest mój problem.
Zakręcona na swój własny sposób.Czasem płaczę, a czasem się śmieję. Uśmiecham mimo wszystko, mimo wszystkiemu temu co mnie spotkało, tak naprawdę nie wiadomo za co, bo tak naprawdę NIC nikomu nie zrobiłam.
Ludzie ranią, zapominają, a ja nie potrafię.
Ranią?Jak?- Słowami. Czasem słowa ranią bardziej niż cokolwiek innego. Zwłaszcza jeżeli jesteś osobą bardzo wrażliwą. Brzydzę się kłamstwem, ale to nie oznacza, że prawda nie bywa bolesna. Rani szczególnie wtedy, kiedy już jesteś na dnie.
Czasem zdaje mi się tak, że z tego dna już nigdy się nie wygrzebiesz, bo to wszystko trwa za długo.
Gubię się w tym wszystkim, a może gubiłam?
Teraz patrze w przyszłość. Niekoniecznie z uśmiechem, bo ostatnio go straciłam, ale może coś sprawi, że znowu go odzyskam?


SamotnaJa cz.7

-Cześć, jestem...
- Ja wiem kim jesteś. Kimś kto potrąca dziewczynę,a później ucieka i udaje, że nic się nie stało- mówię i myślę o tym co waśnie zrobiłam. Bo zupełnie to do mnie nie pasuje. Może jestem spokojna, ale czasem co myślę to powiem. Jednak nie jestem pewna, czy było to słuszne, ponieważ mogę stracić ucznia.
- Raczej wybawcą dziewczyny, która dzień wcześniej błagała o ratunek, a później uciekła.-Zaniemówiłam. Nie wiem co powiedzieć, przecież o nie może być tym chłopakiem, który mnie uratował.-Choć zaprowadzę Cię do tego osła, mojego brata- kontynuuje- A tak ogólnie to jestem Mateusz i wytłumaczę Ci dlaczego wtedy uciekłem jak głupi, ale to może później, lub w innych okolicznościach.
CDN.
Chcesz więcej już dziś?- Komentarz, dwa udostępnienia i min.10 wyświetleń !;)

Kochani!

Drogi czytelniku!
W ciągu jednego dnia potrafi być Was aż tak wielu, że oglądalność sięga nawet 100 wejść.
Czy pomożecie spełnić moje malutkie marzenie i dobić do 3 tys. już dziś?
To tylko ponad 150 wejść, a bardzo mnie uszczęśliwi.
Zapraszam również do komentowania poprzednich wpisów.
Udostępniajcie, czytajcie, obserwujcie.
Nic nie kosztuje, a tak wiele może. ;>
Za chwilę....opowiadanko!; ]

SamotnaJA cz.6

Po wyczerpującym dniu, wracamy do mieszkania, ja z myślą, że to koniec dobrego i jutro wracam już do pracy. W międzyczasie dostaję SMS-a, którego całkowicie lekceważę, bo to na pewno nic ważnego.
Idę się wykapać, a po rzeźwiącym prysznicu wskakuję do łóżka całkowicie zmęczona.

Kolejny dzień, kolejny taki sam.
Dzwoni budzik, wstaję i biegiem idę do łazienki. Poranny make--up sprawia dziś niemałe problemy. To kreska nie wychodzi, to tusz się zasycha, to wyjadę szminką. Po dłuższym czasie udaje mi się to jednak opanować.
Po łazience, przychodzi na wybór stroju. Krótkie spodenki i t-shirt w zupełności wystarczają. Zakładam do tego trampki i biegiem lecę do pracy. W międzyczasie sprawdzam wczorajszego SMSa, Nie myliłam sie to wcale nic ważnego tylko przeprosiny za sobotę i prośba o przełożenie korepetycji na dziś. No zgoda, po pracy mam czas.
W pracy nic ciekawego, o dziwo pustki cały dzień. Raz po raz wchodzi jakiś klient. Czasem coś zamówić, a czasem tylko skorzystać z toalety.
Po pracy znowu biegiem do domu po notatki, a później na korepetycje. Znowu ta brama i te drzwi. Nawet osoba, która je otwiera znana...

niedziela, 16 sierpnia 2015

Obiecanki, cacanki

Miały być wpisy częściej, ale nie było z pewnych przyczyn, chodzi o to,że miałam częściej opowiadanka dodawać.
Wczoraj pojechałam trochę poleniuchować i poopalać się.
Czy jestem zadowolona?Bardzo, ale też bardzo obolała. Chcę powtórkę, ale to już raczej w przyszłym roku dopiero. Wiecie, warunki pogodowe ulegają zmianie, tak jak wczoraj, co nie pozwoliło na resztę planów.
Nauczyłam się pływać. Trzy style opanowane... z czego dwoma mogę pływać, no wiecie, problemy zdrowotne ;[
Dziś jakie wpisy? Opowiadanko dla was  szykuję, ale to może później, a tymczasem zapraszam do poprzednich części jeśli ktoś nie czytał.
Byoo ;>

piątek, 14 sierpnia 2015

SamotnaJa cz.5

- Ratunku, pomocy- krzyczę wniebogłosy. Szansa, że ktoś mnie usłyszy jest bardzo duża. Zachciało mi się iść pływać, a właściwie stać we wodzie, bo o pływaniu nie ma mowy. Nigdy nie nauczyłam się pływać, ponieważ od dziecka bałam się wody. Moje małe, duże piekło. A zważając na to, że słońce prażyło niemiłosiernie, nawet mój filtr do opalania nic nie dawał to postanowiłam się ochłodzić. Tylko brakowało mi teraz udaru, lub obolałego od opalenizny ciała.
Najgorszy sen okazywał się teraz rzeczywistością. Krzyczałam i błagałam, aż w końcu moja prośba została wysłuchana.
Kiedy wyszłam na brzeg, z małą pomocą jakiegoś faceta, od razu marzyłam, aby znaleźć się jak najdalej od tego żywiołu, dlatego podziękowałam grzecznie i poszłam do znajomych. Jak się okazało musieli nic nie widzieć, ponieważ nie wspomnieli słowem o tym, co się przed chwilą stało. Ja też, nie chciałam o tym mówić. Chciałam wracać do domu, ale nie mogłam zrobić tego moim znajomym, jako iż sama wyciągnęłam ich na tą wycieczkę, postanowiłam wytrzymać to kilka godzin, jednak na lądzie. Koniec z wchodzeniem do wody.
CDN.

środa, 12 sierpnia 2015

Wygląd, wygoda, a może jakość?

Obiecałam, że napiszę o tym co kupiłam do szkoły, a więc w tamtym roku postawiłam w połowie na wygląd,w połowie na wygodę. Wygoda w zeszytach ? No tak, zeszyty z nazwami przedmiotów były bardzo wygodne, ponieważ napis był duży i widoczny, przez co nie musiałam sprawdzać na pierwszej stronie w zeszycie od czego jest ten zeszyt. Jako iż był to koniec wakacji to drugą połową były zeszyty,które mi się osobiście bardzo spodobały. Wszystkie były inne, co sprawiło, że sprawdzając w planie jakie zeszyty spakować, nie sprawdzałam który to zeszyt, tylko patrzyłam na kolor.
W tym roku jednak odmiennie i postawiłam na jakość. Jak idzie się domyślić chodzi o zeszyty firmy Oxford. Pech chciał że zeszyty są w czterech kolorach, znaczy ja takie kupiłam, bo takie były i postanowiłam, że podzielę je następująco:
1 kolor- zeszyty od przedmiotów zawodowych
2 kolor- zeszyty od przedmiotów humanistycznych
3 kolor- zeszyty od przedmiotów ścisłych
4 kolor- zeszyty od przedmiotów językowych
Ułatwi mi to trochę szukanie, bo wszystko będę miała podzielone na grupy i będę szukała tylko w danej grupie.
Co do reszty moich przedmiotów to długopisy ( w gwiazdki), ołówki (żółte w czarne paski) i gumka do mazania (Pentel) nie zmieniają się i co roku mam ten sam rodzaj.
Zmieniłam piórnik, stawiając tym razem na wygląd, czarny ze złotym zamkiem.
To by było chyba wszystko jeżeli chodzi o moje przygotowania do szkoły. Do jutra... Paa ;]

SamonaJA cz.4

W pośpiechu łapię za torbę i wybiegam z domu, aby zdążyć na autobus. Po 20 minutach jestem na miejscu. Przechodzę przez bramę i dzwonię do drzwi. Kiedy drzwi się otwierają zaczynam typową regułkę ' dzień dobry, ja byłam umówiona na korepetycję z matematyki' . Wszystko ładnie, pięknie, ale jak się okazuje skleroza nie boli,ponieważ o tak istotnej rzeczy ktoś zapomniał.
Jechałam tam jak głupia na złamanie karku, bałam że się spóźnię, a tu masz babo placek.
Nie miałam jednak ochoty na powrót do domu, dlatego też wybrałam się na spacer do parku, w koncu było lato, a słońcem trzeba się nacieszyć póki jest.
Jako iż pogoda dopisywała przez kilka dni, postanowiłam że zaproponuję współlokatorce wyjazdnad jeziro, bo samej tak jakoś nie odpowiada.
Jak mówiłam,tak zrobiłam.
Następnego dnia z samego rana mieliśmy wyjechać, a to co się działo później przeszło wszelkie granice...
CDN.


Jutro kolejna część ;)
Zapraszam do komentowania i klikania na opinie ( fajne, itp).;>

SamotnaJa cz.3

Od złożenia pierwszego podania dzieli mnie tylko przycisk 'wyślij'. Nie chcę im zrobić przykrości, dlatego wysyłam bo wiem, że i tak nie mam o czym marzyć. Nie chcę się poddawać i szukam innej pracy, składam kilka podań, niekoniecznie wiązanych z moim doświadczeniem, ale jednak czymś innym niż gastronomia.
Kiedy zamykam laptopa wybija godzina 23, a miałam się położyć kilka godzin wcześniej. Nie mogę jednak się położyć. Jutro udzielam korepetycji co wiąże się z tym, że muszę uszykować kilka stron zadań ze wszystkiego i zadań związanych z różnym poziomem. Korepetycje biorą nie tylko ludzie którzy nie umieją nic, ale też tacy, którzy zawalają podany temat, a ten przypadek jest szczególny. Tak naprawdę nie wiem, czy będe uczyć gimnazjalistkę, a może dziecko z podstawówki.
Tak więc po zakończonym pisaniu, położyłam się wreszcie spać. Obudziłam się następnego dnia zupełnie wyspana, może dlatego, że była sobota, a zegar wskazywał godzinę 13 .
Wypoczęta jak nigdy wstałam z łózka i poszłam się ubrać. Czekało mnie coś, czego wręcz  nienawidzę, dlatego też od razu zabrałam się za cały ten bałagan i sprzątałam. Dziś czekał na mnie tylko mój pokój, resztę sprząta moja współlokatorka, co nie wróży nic dobrego.Tak naprawdę jej sprzątanie polega tylko na odkurzaniu, a tą całą resztę zostawia mi na następny tydzień.
Minęło 30 minut, a ja już ogarnęłam pokój i zaczynałam przeglądać portale społecznościowe i pocztę. Czekały mnie tylko pytanie dotyczące korepetycji, na które zawsze odpowiadałam pozytywnie bo lubiłam to robić. Sprawiało to, że mam kontakt z innymi, może lekko mniejszymi, ale zawsze kontakt, to co, że dotyczący czystej teorii. Najbardziej cieszyły mnie te, w których spotykałam ludzi, którzy naprawdę lubią ten przedmiot, a potrzebują tylko pomocy w przygotowaniu do olimpiad.
CDN.

Cześć i czołem!

Zrozumieć sens życia człowieka jest trudno, kiedy nie możesz spać bo masz wcześniej wstać to mógłbyś spać do południa, a kiedy wolno Ci spać do której chcesz to budzisz się o 5...
Plan dnia? Brak ...
Jako iż w weekend nie chcę spędzać dnia przed komputerem to też jutro i w piątek ukarzą się  po dwie części opowiadania.
Jak możecie zauważyć dodałam nowy wygląd bloga i nowy nagłówek.
Czym mogę się pochwalić? Nagłówek jest mojego autorstwa, może nie widać, ale wycięty on jest ze zdjęcia róż. Nic takiego, ale pierwszy raz takie coś zrobiłam  siedziałam nad tym 30 minut.
Już niedługo pokaże się kolejna cześć opowiadania, a tymczasem zachęcam do obserwowania mojego bloga ;>

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

SamotnaJA cz.2

Biegiem na tramwaj i do domu, szybko się przebrać i do pracy.
Znowu to samo, kolejny nudny, męczący dzień. Ci sami klienci i wszystkie zamówienia te same.
Czekam z wyczekiwaniem na koniec pracy, a kiedy wreszcie nadchodzi i  wracam do domu zmęczona i niewyspana.marzę tylko o tym, aby położyć się do łózka i odpocząć, jednak nic z tego, ponieważ czeka na mnie rodzina, która ma dla mnie niespodziankę...dosłownie niespodziankę.
Oferta pracy, tej wymarzonej, ale gdzie? Tam, skąd wyjechałam 8 lat temu, aby odciąć się o tej szarej rzeczywistości i zostać 'panią z miasta'. Teraz, z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji. Jednak czego się nie robi dla marzeń.
Czy ja tak naprawdę chcę składać tam papiery?Przecież nie po to wyjeżdżałam, żeby wracać. Choć mogę spróbować, nie rozczaruję rodziców...i tak nie mam szans, przecież kto przyjmie zwykłą absolwentkę studiów, bez żadnego doświadczenia w zawodzie, mając do dyspozycji kilka naprawdę dobrych kandydatów. Czas pokaże.
CDN.

To już by było na tyle.
Miłego wieczoru ;>
Dobranoc ;]

:)

Kochani nowe opowiadanko dla Was juz jest ;>
Małe opóźnienie niestety było, wynikało to z mojego zmęczenia. Jeśli jesteście ciekawi co będzie działo dalej u naszej bohaterki, to czekam na jakieś reakcje, że czytacie.
Nie wiem co, może to być komentarz, kliknięcie tych przycisków ' fajne' itp. lub samo wejście w posta.
MIN.5 znaków i kolejna część już dziś ;)

SamotnaJA cz.1

Jestem studentką 5. roku matematyki. Dla jednych piekło, dla drugich raj. Jestem raczej osobą samotną i spokojną, ale też bardzo leniwą, dlatego każdy budzik strasznie mnie dołuje, tym bardziej, że poza studiami pracuję i udzielam korepetycji matematyki, co wiąże się z tym, że jestem niewyspana.
Tak jak każdego dnia, bardzo zaspana wyszłam z domu i marzyłam, żeby od razu się w nim znowu znaleźć. Kiedy dotarłam na uczelnię, wybrałam się od razu pod salę w której miałam bronić tytułu magistra. Tak bardzo nie mogłam się tego doczekać. Jestem osobą niecierpliwą, ale solidną, dlatego wiedziałam, że sobie z nim poradzę, ostatnie tygodnie spędziłam na przygotowaniu się do ego dnia jak najlepiej.
Kiedy wchodziłam już z sali, z uśmiechem na twarzy i dumna z siebie, że tak dobrze mi poszło, zostałam potrącona przez jakiegoś idiotę, tak dobrze czytacie, idiotę, inaczej nie można nazwać faceta, który potrącił dziewczynę i odszedł z miejsca jak gdyby nigdy nic. Kojarzyłam go jako tako z uczelni, ale nic szczególnego o nim nie wiedziałam.
Juz ogarnięta po upadku ruszyłam w głąb korytarza, aby dostać się do wyjścia.
Na świeżym powietrzu oprzytomniałam i zrozumiałam że od teraz jestem magistrem, mogę robic cos więcej, niż pracować w niewielkiej kawiarni. Jednak mieć wykształcenie nie oznacza, że z dnia na dzień otrzyma się lepszą pracę.
Na matematykę poszłam, dlatego że był to mój ulubiony przedmiot, a bardzo chciałam pracować jako nauczycielką, co teraz nie wydaje mi się już takim świetnym pomysłem.W dzisiejszych czasach młodzież jest coraz gorsza, coraz bardziej chamska,co bardzo mnie zniechęca.
CDN ;)

sobota, 8 sierpnia 2015

;>

Tak jak obiecałam, jestem z Wami. Mam pomysł na opowiadanko, a właściwie kilka, więc może złączę wszytko w jedno i w te sposób powstanie coś ciekawszego ;)
Nie wiem jeszcze jak to wszystko wyjdzie, wszystko zależy od moich jutrzejszych planów, czy wypalą, czy też nie, ale opowiadanko na 100 % się pojawi, nie wiem tylko czy rano, czy wieczorem.
Co dziś robiłam? A robiłam mało, nudziłam się i szukałam zajęcia dla siebie samej.
Zawsze chciałam mieszkać w kraju, w którym jest morze i jest bardzooo gorąco, a teraz po upalnym tygodniu w Polsce, chyba mam tego dość, i wolę jednak kraj, w którym pogoda jest zróżnicowana.
Teraz siedzę na gg, na fb choć wiem, że narazie i tak nikt nie napisze, ale z nudów nie mam co robic.
Co do tych stylizacji, to prawdopodobnie coś w przyszłym tygodniu się pojawi, lecz nie mogę nic obiecać.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest gorąco nawet wieczorem i mam już tego wszystkiego dość. Marzę czasem o tym aby ten rok szkolny się zaczął,chcę w końcu poznać nowych ludzi i zapomnieć o tym co było wcześniej, chcę w końcu być szczęśliwa, tak jak byłam jako mała dziewczynka.
Jak byłam mała marzyłam tylko o tym żeby wreszcie dorosnąć a teraz? Chciałabym z jednej strony wrócić do tych beztroskich lat dzieciństwa, a z drugiej nie chciałabym znowu tego wszystkiego od nowa przeżywać.
Wkrótce pokarzę wam co przygotowałam sobie na nowy rok szkolny.... czy postawiłam na jakość, czy na wygląd, a tymczasem życzę miłego wieczoru. Dobranoc ;>

...

Kolejny post z serii: użalam się nad sobą...
Jest strasznie gorąco, jak sądzę nie tylko u mnie, ale w całej Polsce. Kocham lato, ale mam dość tego upału, marzę o jednym dniu chłodu...
Obecnie siedzę w pokoju w którym cały czas chodzi wiatrak, a i tak umieram. Najgorsze jest to, że zaraz muszę zacząć sprzątać co nie będzie wcale takim łatwym zajęciem, bo nie sposób biegać po całym domu z wiatraczkiem.
Ostatnio moim odpoczynkiem stało się siedzenie na dworze, właściwie leżąc i opalając się przez kilka godzin. Pewnie taka reakcja: wooow ale boli. Nie wcale nie boli, nie smaruję się niczym, a zupełnie po mnie nie widać opalenizny. Po prostu mam taką karnację.
Dziś spróbuję coś dla was wieczorkiem napisać, ale nic nie obiecuję. Jak na razie marzę o tym, aby w końcu się normalnie wyspać i odpocząć od tego wszystkiego.
Mam dośc pseudo 'znajomych', którzy piszą tylko jak coś chcą, nie wiem czy to przeze mnie, czy to jednak nie moja wina, ale zostaje sama...prawie sama.
Bajooo;>
Nie spalcie się za bardzo na tym słońcu, do zobaczenia wieczorem;]

piątek, 7 sierpnia 2015

'Nie, miłość nie jest wszystkim'

Po pierwsze chcę podziękować osobie, która dała mi tą książkę, a po drugie chciałabym  podzielić sie z Wami cytatem, który jest napisany na początku książki...

' Może się kiedyś zdarzyć ta godzina próby,
Kiedy, przebita bólem, w mocy jego mroków,
Albo we władzy głodu silniejszej niż śluby,
Będę gotowa miłość twą sprzedać za okruch
Ulgi, za okruch chleba - naszych nocy pamięć.
Tak, może się tak stać. Choć chyba się nie stanie.'
~Edna St. Vincent Millay

Książka opowiada o spotkaniu Mii i Adama, o tym jak jedna noc potrafi wyjaśnić kilka lat milczenia i sprawić, że powrócą wspomnienia. O tym jak wspominają stare lata, kiedy byli razem, o tym co takie wydarzyło sie w jej życiu, że odeszła od Adama. Historia pełna wątków ich miłosć, pełna wzruszenia i łez, ale czy będą razem? Przeczytaj sam...

Coś nowego...

Odzyskałam sens własnego życia, ale później znowu go straciła. Nawet nie wiedziała, że człowiek potrafi tak ranić... Sama tego chciałam, sama się w to pakowałam, ale nie sądziłam że znowu mnie zrani...
Chciałabym dodać coś nowego, zupełnie coś nowego. Nie jestem na tyle odważna, aby wstawiać tu swoje zdjęcia, jednak coś chcę tu dodawać. Tak naprawdę nie podałam tu swojego imienia ani nazwiska, ale to wszystko dlatego, że chciałam zostać anonimowa. Teraz to już mi chyba wszystko obojętne.
Coś nowego na bloga to te stylizacje, które pojawiły się kiedyś... nieco będą się różnić. Głownie programem w którym będę to robić, ponieważ nie będzie to już paint. Dziś natomiast mam dla was coś ciekawszego, a mianowicie moja opinia o kolejnej części 'Zostań, jeśli kochasz', a mianowicie 'Wróć, jeśli pamiętasz'.
Ponadto chcę zacząć tu dodawać opowiadanie. Oczywiście moje autorskie, które mam nadzieję, że się wam spodoba.Nie chcę go zaczynać pisać w Wordzie, a tu, z wami.
 Kiedy widzę moich znajomych zakładających sobie fanpage na fb,a dokładniej fanpage swojego bloga to zastanawiam się dlaczego ja taka byłam, a później uświadamiam sobie, że nie jestem taka jak one.

Zapraszam do następnego wpisu...JUŻ DZIŚ!:]

wtorek, 21 lipca 2015

Wrocław cd.

Ostatniego postu nie napisałam dość starannie, ale widzę, że cieszy się on dużą popularnością. 
Chcę więc opowiedzieć więcej o tym pokazie. 
Pokaz związany był z żywiołami i zrobił na mnie ogromne wrażenie, ponieważ nie wiedziałam jak to jest zrobione, dopiero póżniej dowiedziałam się, że wyświetlany jest film a z tym filmem skomponowana jest muzyka i efekty wodne. Ga świateł sprawiła, że było to coś niezwykłego. 
Nigdy czegoś takiego nie widziałam przedtem i dlatego było to coś wyjątkowego. Zrobiłam setki zdjęć i nagrałam filmik całego pokazu Nie mogę go jednak tu dać, ponieważ będzie on za długo się wgrywał, ale za to łapcie kilka fotek ;)





niedziela, 12 lipca 2015

Wrocław

Ostatnio miałam okazję odwiedzić Wrocław. Ostatni raz byłam tam w 2 klasie podstawówki w zoo. Tym razem jednak pojechaliśmy oglądać pokaz fontann. Byłam bardzo zmęczona, a więc marzyłam tylko o tym aby położyć się w łóżku i zasnąć, jednak nie udało się. Myślałam że będzie to coś strasznie nudnegoo, na czym będę musiała spędzić aż dwie godziny. Zobaczyłam takie fontanny pod którymi biegali ludzie. Zawsze marzyłam żeby także przebiec, ale przeziębienie i brzydka pogoda nie pozwoliły na to.
Efekt zaczął się dopiero po tym, kiedy na dworze zapadł mrok. Efekty świetlne dopiero wtedy zaczęły dawać efekt. Było to coś przepięknego. Cały seans trwał ok. 15 minut.
Bardzo mi się spodobał i stwierdziłam że wybiorę się tam jeszzce raz, lecz na inny seans.
Tym, którzy mają możliwość z tego skorzystać bardzo polecam ;)
Dostałam się ;)
Dostałam się do wymarzonej szkoły, skończyłam z nimi. Koniec. Nigdy więcej łez.
Od teraz jestem uczennicą Technikum:)
Skończyłam gimnazjum... Dostałam wyróżnienie, mam nadzieję, że zasłużenie, bo bardzo dużo czasu spędzałam na nauce.
Nie wiem jakim cudem, ale zostałam czytelnikiem roku.
Troche to zaniedbałam.... mało czasu zrobiło wszystko...
Miejmy nadzieję, że ta 30 będzie lepsza
Może znajdę przyjaciół... wykopię się w końcu z tego dołka.
Człowiek znosi wiele....do czasu.

środa, 27 maja 2015

Stylizacja

Moja pierwsza stylizacja :D
Nooowość ^^
Wybaczcie mi jakość, ale pierwszy raz obsługuję gimpa :)
Do jutra :)

wtorek, 26 maja 2015

Nareszcie... Na zawsze

Niedawno zobaczyłam film ' Zostań, jeśli kochasz'. Pokazała mi go koleżanka, a ja byłam tak wzruszona po zobaczeniu go, że bardzo chciałam przeczytać książkę, wszystko ładnie, pięknie, ale w internecie, ani w bibliotece jej nie było. Na ratunek przyszedł mi chłopak, który dał mi ją w prezencie.
Przeczytanie jej było chwilą dla mnie, chwilą, którą próbowałam się nacieszyć, bo książka najbardziej potrafi zafascynować pierwszy raz.
Książka bardzo odbiegająca od filmu i to się ceni, nie czytałam tego co było w filmie, mogłam sobie to wszystko wyobrazić na nowo, a nie widzieć to co jest na ekranie.
Jak już powiedziałam, książka bardzo mnie wzruszyła, nie mogłam oderwać wzroku od niej. Jak już większość osób wie, jestem zagorzałą czytelniczką, która kocha powieści, a swoich łez się nie wstydzi.
Płakałam jak głupia, zwłaszcza dlatego, ze ja wcześniej wspomniałam, książka odbiega od filmu, czy na odwrót, dlatego też nie wiedziałam, czy zakończy się tak samo, czy inaczej.
Polecam ją wszystkim tym, którzy kochają książki pełne tajemniczości.

Znowu jestem z Wami. Testy napisałam, wszystko pozdawałam i wracam z czasem, którego mi brakowało.
Dziś jestem jeszcze gimnazjalistką, tą samą co wcześniej, ale znowu  bez przyjaciół. Ludzie są okropni, nie wiem, czy to moja wina, czy nie, ale KONIEC z tym. Musze się skupiać na czymś innym.
Od dwóch lat działam w serwisie learningowym, który stał się moją pasją, tak samo jak blogowanie, które zaniedbałam.
Mam pewne pomysły jak to naprawić, a teraz Good luck!
Wracam niedługo :)