czwartek, 27 sierpnia 2015

Jestem SOBĄ, czy to mnie dyskryminuje ?

Często się zastanawiam, czy bycie indywidualistką pozwala na to, aby inni traktowali mnie niestosownie. Często towarzystwo nie akceptuje naszego prawdziwego 'JA', nie powinno to jednak sprawić, że zostaniemy odrzuceni. Nie rozumiem ludzi, którzy odrzucają nas, ponieważ według ich jesteśmy 'inni', a tak naprawdę jesteśmy indywidualni. Nie ma ludzi takich samych, a to, że ktoś woli udawać kogoś kim nie jest, nie upoważnia go do tego, aby układać nam życie po swojemu.
Człowiek nie może być pionkiem jak w szachach i nie może poruszać się tak jak mu podyktują.
To nasze życie i to MY sami możemy dyktować sobie ruchy. Nikt za nas życia nie przeżyje.
Zrażamy się błędami, czy powinniśmy? Ja uważam, że powinniśmy popełniać błędy, ponieważ to one sprawiają, że człowiek staje się mądrzejszy. Nie fizycznie, ale psychicznie, a to właśnie ona sprawia, że funkcjonujemy.
Często mówimy, że psychicznie jesteśmy wykończeni i zgadzam się z tym. Sama czasem nie wytrzymuję już tego. Co wtedy robię? Mam trzy sposoby.
Sposób 1.
Rozmowa z innymi, tymi którzy w każdej chwili są z Tobą podtrzymują Cię na duchu, to oni ocierają łzy i pozwalają pozytywnie patrzeć w przyszłość. Dają swoje rady, czasem nieco zwariowane, co sprawia, że na twarzy pojawia się ten wyczekiwany uśmiech. Nie wyobrażam sobie nie mieć takiej osoby, choć jeszcze rok-dwa wstecz nie miałam nikogo. Kto kojarzy, ten wie jak blog się nazywał i wie, że obecnie jestem troszeczkę inną osobą.
Sposób 2.
Płaczę, płaczę nawet całą noc, a następnie pokazuje się ludziom z tymi siniakami pod oczami. Niech widzą, niech widzą, że ludzie ranią. To że nie jestem czyimś gierkiem na posyłki, to nie znaczy, że można mnie obrażać, bo ja mam uczucia, a płacz pozwala mi pozbyć się tego smutku.
Sposób 3.
Marzę o tym, jak chciałabym żeby wyglądało moje życie, a w tym czasie zasypiam. Nie powiem, że wstaje z łóżka następnego dnia i myslę ' jak cudownie',a zwlekam się z łóżka w nadziei, że ten dzień będzie lepszy. Dlaczego sen? Bo zabiera mi czas i sprawia, że nie myślę.

Tak, czy inaczej to, że nie jesteśmy tacy jak inni, nie jesteśmy ich sobowtórami nie dyskryminuje nas z towarzystwa, przynajmniej nie powinno, bo każdy jest jaki jest i NIC ani NIKT tego nie zmieni, a to że czasem jednak to nastąpi to nie jest nasza wina, bo my po protu jesteśmy sobą.

   Kochani to chyba najważniejszy wpis, jaki chcę Wam ukazać. Zawsze chciałam to napisać, ale nie wiedziałam jak. Teraz szykuję jeszcze jedną notkę, a tymczasem miłej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz