Uradowana lecę do domu. Nie mam pojęcia co ja robię, chyba oszalałam. Wbiegam do mieszkania w mgnieniu oka i od razu ruszam do łazienki. hmmm. suszarka w ruch i jazda. Chcę się przebierać, kiedy zauważam jak naprawdę jest. Zakładam tylko coś luźnego, bluzę i idę na dół, aby przekazać mu te smutne wieści. Podchodzę tylko do drzwi, uchylam je i mówię, że jednak nie mogę jechać. Lekko smutna odchodzę od samochodu i idę do domu. To mogła być świetna okazja, żeby go poznać.
Po wejściu chwytam za klamkę od swojego pokoju i mimowolnie go otwieram, zachowuje się tak jak dziecko, które ma szlaban i nie wolno mu nic robić. Siadam skulona na łóżku i stwierdzam, że to dobry moment aby obejrzeć jakiś film. Może nawet horror, choć go nienawidzę.
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz